Opublikowano: 22 listopada 2016

Listopadowe Jubilatki


Pani Gertruda Samelczak, nazwisko rodowe Garbacz, córka Wojciecha i Ludwiki urodziła się dnia 4 listopada 1926r. w miejscowości Granecznik. Jej rodzice kupili z parcelacji gospodarstwo w Kuszkowie. Przez 4 lata Pani Gertruda uczęszczała do szkoły w Krzywiniu, potem z powodu poważnej choroby i trudności z poruszaniem mieszkała w Kościanie u siostry. Tam też kończyła Gimnazjum. Żeby uczyć się gry na akordeonie chodziła pieszo z Kuszkowa do Wyskoci. Tam też poznał swojego męża Jana Samelczaka. Państwo Samelczakowie pobrali się zaraz po wojnie – w roku 1945. Początkowo przez rok mieszkali w pałacu w Jurkowie, potem przeprowadzili się się do Wieszkowa, gdzie Pani Gertruda mieszkała aż do roku 2008. Pan Jan był nauczycielem, Pani Gertruda prowadziła dom. Ponadto zajmowała się prowadzeniem kursów Gospodarstwa Domowego nie tylko na terenie gminy ale nawet w Lesznie. Przez wiele lat była przewodniczącą KGW w Wieszkowie. Skończyła też kursy pierwszej pomocy i długo była w tej dziedzinie autorytetem dla mieszkańców wioski. Zawsze chętnie opiekowała się skaleczonymi, dzikimi zwierzętami – gdy doszły do siebie wypuszczała je na wolność. Pani Gertruda miała dwóch synów, trzech wnuków oraz doczekała się czworga prawnuków. Obecnie mieszka w Krzywiniu razem z synową.

Pani Gertruda Ptaszyńska, nazwisko rodowe Radzka, córka Antoniego i Wandy  urodziła się dnia 22 listopada 1926 roku w Łuszkowie. W roku 1950 wyszła za mąż za Bogdana Ptaszyńskiego z Łuszkowa. Małżonkowie przez całe życie prowadzili wspólnie gospodarstwo rolne. Dorobek rodzinny Pani Gertrudy to: czworo dzieci, dwanaścioro wnuków oraz siedmioro prawnuków. Jubilatka chętnie rozmawia i wspomina dawne czasy, dobrze pamięta też język niemiecki, którego nauczyła się od rodziców. Pani Gertruda mieszka w Łuszkowie razem z synem i jego rodziną.

Pani Stefania Kołodziej, nazwisko rodowe Kaczmarek, córka Antoniego i Pelagii urodziła się dnia 19 listopada 1926 roku w miejscowości Kobyla k. Raciborza. Krótko przed wybuchem II Wojny Światowej przeprowadziła się wraz z rodzicami do Jerki. W czasie wojny Panią Stefanię skierowano do pracy na majątku w Gryżynie. Za mąż wyszła w roku 1951 za Piotra Kołodzieja. Jej mąż pracował w mleczarni najpierw w Jerce, potem kolejno w Stawiszynie i w Kobylinie. Pani Stefania prowadziła dom. Wychowała 2 synów, doczekała się 2 wnuków. Obecnie mieszka w Jerce razem z synem. (ZM)